Artykuły

Inside - Recenzja

Kilka razy podchodziłem do napisania niniejszego wstępu i za każdym razem głowiłem się jak zacząć, od której strony temat ugryźć? Czego przed kilkoma dniami tak naprawdę doświadczyłem? Co Playdead chciało przekazać na samym końcu? Czy był to misternie uknuty eksperyment przeprowadzony na nieświadomych graczach, mający na celu transformację ich w dojrzały owoc kiwi? Jedno wiem na pewno, Inside zamierzam przejść raz jeszcze, powoli i dokładnie układając własną interpretację wydarzeń w logiczną całość.
 
Inside Game
Czytaj również recenzję Space Run Galaxy
 
Jeżeli spojrzę wstecz na poprzednią generację celem wyłuskania gier, które wywarły na mnie największe wrażenie, to obok kapitalnego Bioshocka, przerażającego Dead Space i ujmującego Braida, w pamięci na stałe wyryło mi się Limbo - depresyjna podróż w nieznane, w świat tak dalece nieprzyjemny, że wylądował na mojej liście miejsc, w których nie chciałbym spędzać urlopu. Obok tego stawiam również świat jaki duński developer wykreował w Inside.

Inside Game
 
Pierwsze uruchomienie gry to znajome uczucie, które ciężko pomylić z czymkolwiek innym. Pomimo tego, że Playdead na swoim koncie ma jedynie Limbo, w ciągu dosłownie sekundy od uruchomienia Inside poczułem znajomą wręcz otoczkę i klimat. Tak, ponownie jest to cholernie przytłaczająca wycieczka w nieznane, depresyjna podróż w głąb nieznanego nam świata, bez jakiejkolwiek narracji, z kapitalną ambientową muzyką Martina Stiga Andersena, który kolejny raz w mistrzowski sposób buduje napięcie z wydarzeniami pojawiającymi się na ekranie.
 
Samotny dzieciak w czerwony swetrze pośrodku lasu, uciekający przed rosłymi mężczyznami patrolującymi z psami okolice. Dranie ubrani od stóp do głów na czarno, psy goniące nas w amoku, rozszarpujące nam tętnicę szyjną. Co, jak, dlaczego? Nie wiadomo. Mimo to pchamy wózek z fabułą do przodu, bo chcemy wiedzieć więcej, wyjaśnić o co tutaj chodzi, bo po prostu ludzka ciekawość zachowuje się w tym przypadku niczym gigantyczna kupa żelaza, która lgnie do historii w Inside niczym do magnesu i nie potrafi wyrwać się z jej pola magnetycznego. Mimo tych wszystkich okrucieństw, którym poddawany jest nasz mały protegowany.
 
Całość zabawy nadal opiera się na puzzlach, rozwiązywaniu zagadek czy też zwykłej zręczności. Nie zabraknie powtarzania pewnych sekcji, bo przy pierwszym podejściu nie sposób się na czymś nie wykopyrtnąć. Sama rozgrywka nabrała głębi - oprócz skakania i targania ze sobą różnorakich przedmiotów (skrzynek, stolików, etc.) doszło skrywanie się za elementami otoczenia.
Grafika nabrała nieco innego wyrazu - środkiem artystycznym są teraz stonowane kolory świetnie obrazujące nieprzystępny klimat panujący w growym świecie. Co ważne, sama gra jest o wiele łatwiejsza od Limbo. Tak jak poprzednio potrafiłem się zaciąć na zagadce wykorzystującą grawitację, tak tym razem całość przebiegła dość gładko i bezproblemowo.

Inside Game
Czytaj również recenzję Warhammer: Total War
 
Czym jest więc najnowsza gra od duńskich developerów? Jeżeli miałbym użyć skrótu i skompresować całość do jednego zdania, Inside to po prostu Limbo na sterydach. I tak, tak jest to najwygodniej ująć, bo Inside to tytuł, którego lepiej nie opowiadać. Warto go doświadczyć samemu. Jeżeli Playdead będzie potrzebowało kolejnych 6 lat na zrobienie tak fascynującego i frapującego tytułu to mają mój kredyt zaufania. Czekam.
 

Gra otrzymuje REKOMENDACJĘ!

Inside-game-Rekomendacja

 

Graliśmy na Xbox One

Grę do recenzji udostępnił wydawca

Fot. Playdead.com


+ styl

+ klimat

+ wciąga jak bagno

- jedynie 4h rozgrywki

 

 

Podobne artykuły

Recenzja - Space Run Galaxy

Recenzja - Space Run Galaxy

Zawsze chciałem zrobić Kessel Run w mniej niż dwanaście parseków, albo być jak kapitan Mal...

czytaj więcej
Recenzja - Total War: Warhammer

Recenzja - Total War: Warhammer

Rynek wydawniczy gier obfituje ostatnimi czasy w tytuły oparte na uniwersum Warhammera (osadzone ...

czytaj więcej
Recenzja - The Technomancer

Recenzja - The Technomancer

The Technomancer - Recenzja Mars do najprzyjemniejszych miejsc nie należy. Nie dość, że komuni...

czytaj więcej

komentarzy (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany