Artykuły

Recenzja - Gruba ryba

Gruba ryba to gra edukacyjna, dzięki której możemy w krótkim czasie powiększyć naszą wiedzę na temat rybek pluskających się w polskich rzekach. Poznamy nowe gatunki (jako nie-wędkarz nie znałem nazw jakiejś jednej trzeciej tego tałatajstwa), dowiemy się jakie osiągają wymiary i wagę (niekiedy wręcz gigantyczne) a także, na przykład, ile ikry są w stanie wyprodukować. Gra nie wymaga od nas żadnej startowej wiedzy z dziedziny ichtiologii, natomiast  na pewno ją wzbogaci.

Pierwsze wrażenie

Gra jest wydana bardzo porządnie - tekturowe, estetyczne pudełko, w środku aksamitna wypraska,  w której znajdziemy zafoliowaną talię kart i instrukcję. Instrukcja jest napisana bardzo przystępnym językiem, zawiera oprócz zasad także ich streszczenie, fragment przykładowej rozgrywki i wersję zasad dla młodocianych graczy. Po prostu nie ma się do czego przyczepić.

Jak złowić dużą rybę?

Każdy z graczy rozpoczyna z pulą kart, przedstawiających różne ryby, które potencjalnie mogą być przez nas złowione. Każda ryba ma swoją wartość punktową. Zwycięża gracz, który jako pierwszy złowi ryby o łącznej wartości dwanaście punktów. Gra ma kilka poziomów trudności w zależności od wieku i możliwości gracza. Najwięcej emocji dostarcza oczywiście poziom zaawansowany i na nim polecamy grać wszystkim dorosłym graczom. Połów wygląda w następujący sposób: Gracz mów na jaką przynętę będzie łowił rybę (do wyboru robale, ciasto albo spinning). Następnie odsłania kartę z wierzchu i sprawdza, czy dana ryba gustuje w tym co właśnie wrzucił do wody. Jeśli na karcie jest ikonka przedstawiająca określona przynętę - super, ryba złapana. Jeśli nie - rybka płynie sobie dalej a wędkę zarzuca kolejny gracz. Jeśli ryba została złapana - to na razie tzw. mniejsza połowa sukcesu ;), należy ją jeszcze doholować na brzeg. Tu następuje interakcja z resztą graczy. Szczęśliwy wędkarz w jednej ręce trzyma wędkę, drugą wyciąga kolejną kartę ze swojej puli i decyduje, który z parametrów znajdującej się na niej ryby (waga, długość, ikra, wymiar ochronny) ma największe szanse na wygraną. Mówi jaki parametr wybiera i ile on wynosi (np. “Maksymalna długość 150 cm”) a pozostali gracze ciągną pierwszą kartę ze swojej puli i sprawdzają czy udało im się przebić łowiącego. Jeśli nie - gracze dokładają swoje karty do jednej puli, a holujący sprawdza czy łączna ilość w puli dorównuje wartości punktowej holowanej ryby. Jeśli tak - rybka trafia na suchy brzeg, do siatki, jeśli nie - rozgrywany jest  kolejny pojedynek. Jeśli w pojedynku przegra holujący - cóż rybka się zerwała i płynie w cholerę, gracz , który wygrał zbiera karty z puli do swojej talii i teraz on zaczyna łowić. Są też ryby o wartości zero podlegające całkowitej ochronie - tych złowić się nie da, natomiast mogą służyć do rozstrzygnięcia pojedynku przy holowaniu ryby na brzeg.

Generalnie - mechanika jest prosta i łatwa do opanowania, jednocześnie może generować bardzo różne warianty rozgrywki. Za pewną wadę zasad można uznać niedoprecyzowanie co w sytuacji gdy graczowi zostają jedna- dwie karty i w zasadzie nie może już nic zrobić w dalszej rozgrywce, chociaż ma jeszcze karty.

Wrażenia z wędkowania

Pojęcie “gra edukacyjna” brzmiało dla mnie zawsze strasznie. A wyrażenie “bawiąc - uczy” jeszcze gorzej. Dlatego też przyznaję, że początkowo nie oczekiwałem po Grubej Rybie jakiś specjalnych walorów rozrywkowych. Jak się okazało - niesłusznie. W momencie gdy usiadłem z resztą redakcji do połowu bardzo szybko gra nas wciągnęła i dostarczyła emocji. Możliwe są w niej efektowne zwroty akcji, sytuacje gdy jeden z graczy łowi kolejne ryby, nie dopuszcza do połowu pozostałych, prawie ma już zwycięską pulę punktów a tu nagle - szczęście się odwraca, reszta łowi, a on nagle nie może się dorwać do wędk, ryby nie chcą brać albo nie dają  wyciągnąć na brzeg ;). Tak więc grę mogę śmiało rekomendować jako przyjemną i łatwą do przyswojenia grę towarzyską, dobrą na imprezy czy podróż, w której dodatkowo mamy szansę zdobyć wiedzę o mieszkańcach naszych rzek i jezior. Pokuszę się nawet o twierdzenie, że dostarcza równych emocji co prawdziwe wędkowanie ;)

 

+ proste zasady

+ wciągająca rozgrywka

+ bawiąc - uczy

+ ładnie wydana

-  końcówka rozgrywki przy braku kart

Grę do recenzji udostepnił autor gry - Grzegorz Flor

Podobne artykuły

Recenzja - 4 Seasons - Logic of Nature

Recenzja - 4 Seasons - Logic of Nature

Pomimo tego, że gry mobilne oferują tytuły w coraz większej liczbie i przeznaczone są dla coraz s...

czytaj więcej

komentarzy (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany