Artykuły

Kona - Recenzja

Mamy środek lata, temperatury niemalże tropikalne. Momentami ciężko wytrzymać w murach własnego domu. Nie bardzo chce się cokolwiek robić. W moje ręce trafia kopia recenzencka gry przygodowej Kona - która jest dostępna na Steamie w ramach wczesnego dostępu. Po cichu liczyłem, że jej mroźne kanadyjskie klimaty chociaż trochę mnię ożywią, a historia sprawi, że zachce mi się dłużej pograć.

 

Kona - Gameshrine.pl

Szukasz drużyny bądź planujesz nabór? Sprawdź wyszukiwarkę drużyn.
 

W grze wcielamy się w rolę detektywa, a do rozwiązania mamy z pozoru łatwą sprawę. Naszym zleceniodawcą jest potentat miedziowy, niejaki Hamilton. Jego dom letniskowy został zdewastowany, a my oczywiście musimy dowiedzieć się kto dopuścił się tego czynu.  
Podejrzenia padają na lokalnych mieszkańców, którzy są nieazadowoleni z ekspansji przemysłowej naszego klienta, niszczącej środowisko naturalne regionu oraz miejsca lokalnego kultu duchowego. 
Wyruszamy zatem do Kanady zbadać sprawę. Gdy docieramy na miejsce sprawy się komplikują. Okazuje się, że w miasteczku nie ma żywej duszy. Wygląda to tak, jakby wszyscy nagle wyparowali. Zastajemy tlący się kominek, gdzie niedawno ktoś dorzucił drewno, włączone radio, telewizor. Mimo tego wokół nie ma żywej duszy.
Fabuła brzmi nieźle? Też tak uważam. Pomimo tego, że nie jestem fanem gatunku gier przygodowych, to byłem bardzo pozytywnie nastawiony do Kony. Niestety im dłużej grałem tym mój entuzjazm coraz bardziej gasł.

 

Kona - Gameshrine.pl


Nie masz z kim grać? Poszukaj partnerów w naszych eventach.

Zimowa otoczka, która początkowo mnie urzekła, po godzinie gry zaczęła mnie męczyć. Gdzie bym nie poszedł wszystko wokół mnie było białe, monotonne, takie same. Do tego jednostajna aura pogodowa nieudacznie zasłania niedoskonałości wizualne Kony. Grafika jest bardzo przeciętna, choć nie zauważyłem również jakiś rażących błędów, czy też bugów.
Ścieżka dzwiękowa to chyba najbardziej irytująca część produkcji Parabole. Gitarowe brzdąkanie doprowadza do szału po kilku minutach. Po kilkudziesięciu miałem nudności. Jakby to powiedział Darek Szpakowski: "Masakroza".
Nieudanym rozwiązaniem są też monologi narracyjne, które wyrażają opis otoczenia, sytuacji, bądź myśli bohatera. Momentami są one niepotrzebne, bardzo dziwne, lub irracjonalnie śmieszne.
Dobra ponarzekałem sobie, to teraz czas przejść do pozytywnych aspektów Kony. Produkcja Parabole, jak na przygodówkę detektywistyczną przystało dostarczy nam masę główkowania i eksplorowania. Aby rozwiązać jakiś z naszych problemów musimy porządnie przetrząsnąć okolicę, żeby znaleźć potrzebny nam przedmiot lub trop. Jest tego sporo, więc miłośnicy gatunku powinni być usatysfakcjonowani.

Kona - Gameshrine.pl

Sprawdź co nowego zamieścili gracze gameshrine.pl w hall of fame.


Ciekawym rozwiązaniem w Konie jest wplecenie elementów survivalowych do przygodówki. Musimy zadbać o to żeby się nie wyziębić (mamy początek zimy, który jest bardzo intensywny). Ogrzać się możemy w samochodzie, bądź w którymś z opuszczonych miejsc. Wystarczy zebrać drewno, znaleźć zapałki i możemy się ogrzać przed kolejnym wyjściem na ziąb. W takich miejscach mamy również możliwość zapisania stanu gry (nie ma możliwości zrobienia save`a gdziekolwiek byśmy chcieli). Do przeżycia będzie nam również potrzebne pożywienie oraz broń (chociaż o nią jest niezwykle trudno), dzięki której będziemy mogli się obronić przed dzikimi zwierzętami.

 

Kona - Gameshrine.pl

Stwórz swoją bibliotekę i buduj z nami bazę gier


Ciężko jednoznacznie ocenić Konę. Gra ma swoje plusy i minusy. Jest szansa, że część z irytujących aspektów gry zostanie jeszcze wyeliminowana bądź poprawiona patchami, wszak jest to tytuł, który jest we wczesnym dostępie na Steamie, także możemy liczyć na poprawki. Na ten moment mogę powiedzieć, że ten tytuł do mnie nie przemawia. Fani przygodówek mogą jednak coś w tym tytule odnaleźć.

Graliśmy na PC
Grę do recenzji dostarczył producent
Fot: Redakcja


Werdykt
+ fabuła - monotonna
+ dużo do kombinowania i eksplorowania - coś dla fanów przygodówek - muzyka jest bardzo męcząca
+ elementy survivalu - dziwna, momentami śmieszna narracja
 

Podobne artykuły

Replay #3 - The Vanishing of Ethan Carter

Replay #3 - The Vanishing of Ethan Carter

Kiedy Paul Prospero – detektyw parający się sprawami o podłożu ponadnaturalnym otrzymuje al...

czytaj więcej

komentarzy (6)

Barsztik

13 sierpnia 2016 | 18:59

Przedziwna sprawa! Przygodówka w early access? Co z niej zostanie, jak ją teraz ogram na alphie? Chyba, że twórcy mają asa w rekawie w postaci prawdziwej fabuły, a ta dostępna w ea to taka podpucha.

zimek

14 sierpnia 2016 | 02:13

Re: Barsztik

Sądzę, że raczej chodziło tu o efekty wizualne, bugi itp. 

Barsztik

14 sierpnia 2016 | 21:48

Re: zimek

No własnie. Przygodówki, nawet takie point'n'clickowe opierają się na przechodzeniu jakiejś fabuły, rozgryzaniu zagadek. Niewiele z takiej gry zostanie jesli fabułę poznam już w wersji alpha. Zamiast nagradzać tych, którzy kupują niegotową grę dając twórcom niejako kredyt, twórcy karzą ich podając niedosmażonego kotleta, a jak pozostali dostaną swoje kotlety pachnące w złocistej panierce, ty będziesz siedzaił i się nudził bo sie napchałeś półsurowego mięcha. Przygodówka to jednak nie sandbox gdzie w ogóle nie ma zdefiniowanego ostatecznie celu, MMO czy H'n'S, które przechodzisz po 10 razy masując postać czy zakładając nową. Przygodówkę, czy nawet bardziej liniowe RPG przechodzisz i odkładasz na półkę na conajmniej kilka miesięcy.

Pogo3D

15 sierpnia 2016 | 10:33

W ogóle Early access to takie osobliwe coś. Płatne wersje demo.

Barsztik

15 sierpnia 2016 | 22:11

Re: Pogo3D

I wygląda to niestety coraz gorzej, taka zaliczka przed wypłatą bez pewności, że pracownik nie rzuci od razu roboty. Pamiętam, jak kupowałem Minecrafta w ea, w ogole kilka lat temu rzecz miała sie inaczej.  Cena znacząco rózniła się od planowanej ostatecznej. Teraz jak widzę gry w ea po 30e to mi ręce opadają. Możliwość zagrania wcześniej niż inni, jest niewątpliwie kusząca, ale nie może to być jedyna nagroda za testowanie gry i pomoc w rozwoju i dokończeniu produktu. Idea dobra, ale jak zawsze gdy chodzi o kasę, uległa wypaczeniu.

Pogo3D

16 sierpnia 2016 | 18:05

Kasa misiu Kasa. Gdyby ludzie  nie kupowali Valve i reszta wydawców dawno zwinęliby wszystko spod sztandaru Early Access itp. Ale skoro klienci kupują to znaczy, że są zadowoleni.  

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany