Artykuły

Recenzja - Dark Souls III

Trzecia część serii Dark Souls ujrzała światło dzienne. Tytuły należące do serii uważane za jedne z najtrudniejszych w historii gier wideo. Ktoś kiedyś napisał, że to gry (tu konkretnie autor pisał o pierwszej części), które nie wybaczają błędów. Trudno się z takim stwierdzeniem nie zgodzić, jednak uważam, że demonizowanie tego tytułu jest również nie na miejscu. Wielu nowych graczy odpuszcza sobie tą grę, tylko ze względu na poziom trudności. Pomimo tego, że Dark Souls wymaga sprawności, cierpliwości i samozaparcia, to wcale nie jest niemożliwa do przejścia.

Dark Souls III to gra trudna,tak jak jej poprzedniczki. Nie uważam, że przeznaczona jest tylko dla wąskiej rzeszy hardkorowych graczy. Wystarczy trochę chęci, zawziętości, cierpliwości do nauki na błędach i refleksu.

Każdy z naszych przeciwników ma unikalne ruchy i uderzenia, których musimy się zapamiętać i nauczyć się je kontrować. To wymaga czasu. Trzeba być gotowym na to, że zginiemy nie raz, nie dwa, tylko setki razy. Co ważne, każda śmierć przybliża do celu celu, a każdy pokonany przeciwnik daje ogromną satysfakcję. Legendarny poziom trudności bossów tylko wzmaga chęć ich pokonania i udowodnienia przede wszystkim samemu sobie, że można dokonać tego, co inni uważają za niemożliwe, ale wyzwaniem są również pojedynki z szeregowymi draniami.

Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie spotkałeś się z tą serią, to Dark Souls jest gra prowadzoną z perspektywy trzeciej osoby. Jest to zręcznościówka z elementami RPG ­ czyli podczas gry rozwijamy swoją postać.

Pierwszym krokiem oczywiście jest stworzenie postaci oraz nazwanie jej. Do wyboru mamy klasy postaci: Warrior, Mercenary, Knight, Cleric, Pyromancer, Herald, Thief, Deprived, Assassin, Sorcerer. Co ciekawe, wybrana klasa nie zamyka nam możliwości zmiany stylu gry w dalszej części rozgrywki, daje nam tylko statystyki charakterystyczne dla konkretnej profesji. Czyli, jeżeli wybraliśmy kleryka, to nie znaczy, że nie możemy zrobić z niego później rycerza w zbroi płytowej. Trzeba tylko zacząć odpowiednio przydzielać statystyki przy kolejnych awansach postaci.

Na czym polega levelowanie? W Dark Souls III, tak jak i w poprzednich częściach mamy walutę w postaci dusz pokonanych wrogów. Gdy zbierzemy wystarczającą ilość udajemy się do kapłanki w naszej świątyni i przydzielamy jeden punkt dla wybranej cechy. Każdy punkt wpływa na resztę statystyk postaci. Na przykład ­ uznaliśmy, że nasza postać ma za mało punktów życia, a przeciwnik jednym trafieniem zabiera nam 90% energii. Pakujemy wtedy punkty w Vigor, wybór powiększy nam ilość punktów życia, a jednocześnie poprawi odporności ­ na magię, bądź zwykłe ciosy.

Bardzo ważnym elementem w Dark Souls jest dobór broni. Musimy zawsze sprawdzić jakie atrybuty zwiększą nasze obrażenia. Posłużę się znowu przykładem - dysponując kataną, musimy kłaść nacisk na zręczność i siłę. Dzierżąc młot bądź siekierę, powinniśmy doładowywać siłę. Wszystko zależy jakich statystyk wymaga dana broń.

Skoro już poruszyliśmy temat zbierania dusz trzeba wspomnieć o unikalnym systemie saveów. W Dark Souls III jest to bardzo nietypowe. W grze mamy porozrzucane po mapie checkpointy w postaci ogniska, gdzie możemy uzupełnić życie oraz mikstury leczące. Niestety używając go, resetujemy cały poziom, wcześniej oczyszczone ścieżki znów zapełniają się przeciwnikami. Na szczęście są wyjątki - istnieją też potężniejsi wrogowie, którzy nie wracają do gry. Niemniej jednak stanowi to duże utrudnienie, ze wzdlędu na fakt, że musimy ponownie walczyć z wcale niełatwymi draniami. Nieprzyjemna jest również utrata zebranych duchów w momencie naszej śmierci. Gdy zostaniemy pokonani dusze, które mieliśmy przy sobie lądują w miejscu, w którym polegliśmy. Możemy je oczywiście odzyskać, ale musimy się dostać do naszego ciała. Jeśli nie dotrzemy do naszego grobu, tracimy je bezpowrotnie. Naturalną jest frustracja, która rodzi się w przypadku konieczności ponownego zbierania już zaroionej "waluty".

Najnowsza odsłona prezentuje się graficznie o niebo lepiej od swoich poprzedniczek i mogę powiedzieć, że jest jedną z najładniejszych gier jakie widziałem. Zwiedzając ten zagadkowy świat można wpaść w zachwyt. Osoba, która projektowała poziomy powinna mieć postawiony pomnik. Średniowieczne zamki, katedry, kościoły, czy podziemia zapierają dech w piersiach. Do tego ten ciężki i mroczny klimat. Zdarzyło się nie raz, że zatrzymywałem się żeby podziwiać widok, bądź szedłem w ciemne miejsce, tylko po to żeby się lepiej przyjrzeć szczegółom pomieszczenia. To trzeba samemu zobaczyć!

Na uwagę zasługuje również wygląd wszelkich modeli w grze. Sety zbroi, broni, przeciwnicy (chociaż wygląd wielu z nich jest skopiowany z poprzedniczek), a przede wszystkim - bossowie są wykonani rewelacyjnie. Wyglądają fantastycznie, każdy z nich jest unikalny, dopracowany i zachwycający.

Poziomy są sporych rozmiarów, a populacja przeciwników znajdująca się na naszej trasie liczna. Dla ułatwienia twórcy gry zaserwowali wiele skrótów, ułatwiających poruszanie się po świecie DSIII. Są one jednak skrzętnie ukryte. Trzeba poszukać jakiejś windy, bądź otworzyć drzwi od drugiej strony, żeby znależć się przy ognisku. 

Warto również rozglądać się bacznie, bo w Dark Souls III jest wiele ukrytych pomieszczeń i iluzji, za którymi kryją się różne ciekawostki. Często w takich ukrytych lokacjach znajdują się unikalne przedmioty. Oprócz pomieszczeń są nawet całe ukryte poziomy z opcjonalnymi bossami.

Dźwięk w grze również stoi na bardzo wysokim poziomie. Uderzenie mieczem, czy sparowanie ciosu tarczą, huczą w uszach tworząc niepowtarzalny klimat. Do tego przemierzając mroczne podziemia nasze uszy potrafi przeszyć upiorny wrzask niezidentyfikowanej kreatury. Nie widzimy jej, ale ją słyszymy, co kreuje poczucie niepewności. Zaczynamy się zastanawiać, co to było i gdzie i kiedy na nas wyskoczy. Innym razem klucząc pośród zamkowych ruin nagle słyszymy ryk smoka, a po plecach przeochodzą nam ciarki. Albo jeszcze innym razem słyszymy w oddali ciężkie kroki nieumarłego ryczerza w zbroi płytowej, bądź szepty modlących się nieumarłych, czy ich tragiczne jęki. Dla mnie dzwięk to majstersztyk.

Na zakończenie pragnę zachęcić wszystkich do spróbowania swoich sił w najnowszej odsłonie Dark Souls. Weteranów zapewne nie muszę namawiać, bardziej kieruję te słowa do osób, które nie miały styczności z tą serią. Gra jest piękna, ma nieziemski klimat. Nie będę kłamał - jest trudna ale chyba żaden tytuł nie daje tyle satysfakcji.

Gra otrzymuje REKOMENDACJĘ!

Graliśmy na PC

Screeny - mat. prasowe i redakcja


+ grafika

+ klimat

+ satysfakcja z wygranych potyczek

+ dźwięk

 

-poziom trudności potrafi odstraszyć (niestety)

Odwiedź nasz kanał na YT

Podobne artykuły

Recenzja - Stories: Path of Destinies

Recenzja - Stories: Path of Destinies

Życie pisze różne scenariusze, a los bywa przewrotny. Co powiecie na to, by wcielić się wł...

czytaj więcej
Recenzja - The Division

Recenzja - The Division

Nowy Jork - miasto statuy wolności, hali Madison Square Garden, tragedii zamachów z 11 wrz...

czytaj więcej
Recenzja - Layers of Fear

Recenzja - Layers of Fear

Po niesamowitym sukcesie P.T. tworu wydanego z połączonych sił Hideo Kojimy i Guillermo del Toro ...

czytaj więcej

komentarzy (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany