Artykuły

Microsoftu powrót na PC

Microsoft pragnie wrócić na Peceta łono i puszcza oczko do graczy bawiących się na blaszakach obiecując dostęp do tytułów ekskluzywnych na Xbox One. Po nieudanym skoku na komputery osobiste usługą Games for Windows ponowna próba podbicia serc PCtowców może być bardziej karkołomna, gdyż raczej przyniesie więcej strat niż zysków.

Znanym faktem jest, że gry na konsole są o wiele droższe niż ich odpowiedniki na komputery PC. Artykułów, dyskusji i analiz tego tematu było tyle, że nie ma co się w niego zagłębiać. Fakt jest faktem. Konsolowcy decydują się na droższe stawki w zamian za unifikację sprzętową swoich zabawek (nie ma Xboksów z lepszymi i gorszymi kartami graficznymi), wygodę (teoretyczne „wkładasz płytę i grasz”), prostotę obsługi, a przede wszystkim dostęp do ekskluzywnego dla tych urządzeń portfolio gier.

Microsoft już przed premierą Windowsa 10 wysyłał znaczące uśmiechy w stronę posiadaczy PC. Bezproblemowe działanie padów od Xboksa jeszcze za czasów siódmej generacji jest choćby jednym z tych elementów, które rysują obraz Microsoftu jako firmy PC Gaming Friendly. Wcześniej, w czasach usługi Games for Windows na PC pojawił się m.in. Gears of War, hit, który sprzedał wiele jednostek X360. Z innych tytułów ekskluzywnych spod marki Xbox gracze PC cieszyli się pierwszymi dwoma częściami sagi Halo. Zbierająca mnóstwo nagród platformówka Ori and the Blind Forest znajduje się od dawna na platformie Steam, a w zasadzie od premiery Windows 10 PeCety stały się przystawkami do zabawy na konsolach Xbox One, dzięki możliwości streamowania rozgrywki z konsoli na komputer.

Teraz jednak szefostwo Microsoftu idzie o krok dalej, ponieważ zapowiada, że wiele z ich nowych tytułów przeznaczonych na Xbox One zmierza w kierunku PC w formie pełnoprawnych wydań.

Halo Wars 2 (Xbox One & Windows 10) – Jesień 2016

Fable Legends Open Beta (Xbox One & Windows 10) – Wiosna 2016

ReCore (Xbox One & Windows 10) – 2016

Sea of Thieves (Xbox One & Windows 10) – 2016

Gigantic (Xbox One & Windows 10) – 2016

Killer Instinct: Season 3 (Xbox One & Windows 10) – Marzec 2016

Gears of War: Ultimate Edition (Windows 10) – Wiosna 2016

Ori and the Blind Forest: Definitive Edition (Xbox One & Windows 10) – Wiosna 2016


Taki ruch wcale na pierwszy rzut oka nie wydaje się być zły. Dostęp do portfolio gier z Xboxa na PC otworzyłoby nowy rynek, wpłynęło na wzrost sprzedaży się gier, a słupki w Excelu przebiłyby sufity w biurowcach w Redmond. Te piękne obrazki przyniosłyby jednak za sobą kolejne konsekwencje. Dlaczego odarci z całunu wyjątkowości gracze konsolowi mieliby płacić więcej za gry, których porty na PC musiałyby być tańsze? Dlaczego mieliby dalej trwać przy platformie, która oferuje drogie gry podawane często w niższej rozdzielczości i ilości klatek niż porty na PC?

Nie, taki ruch Microsoftu nie zostałby dobrze odebrany pośród swoich najwierniejszych fanów, którzy pozbawieni amunicji w fanbojskich sporach byliby niepocieszeni.

Skąd to zainteresowanie blaszakiem ze strony Microsoftu? Odpowiedź jest prosta i tak naprawdę nieistotna. Powiększenie grona klientów o graczy PCtowych na pewno doskonale wpłynęłoby na słupki i wykresy prezentowane podczas korporacyjnych spotkań oraz na portfele udziałowców Microsoftu. Gracze PC to olbrzymi kawałek tortu, który może jednak stanąć kością w gardle. Brak uwzględnienia aktualnych klientów i fanów w tym przedsięwzięciu może odwrócić sprawy w zupełnie niepożądanym kierunku. Wpłynięcie na nowe wody odbiorców PC jednocześnie może zakręcić kurek z pieniędzmi płynącymi ze strony właścicieli Xboksów (również od potencjalnych).

Czy posiadacze PC powinni zatem już zacierać rączki z zadowolenia? Otóż wcale nie. Jak idzie zauważyć, lista gier przeznaczonych dla PC jest pokaźna, ale nadal nie widać na niej największych marek. Halo 5: Guardians, Forza, Gears of War 4, Scalebound, Crackdown 3 czy Quantum Break to tytuły, które pojawiają się co najwyżej pośród plotek wrzucanych na różne fora. Można pomyśleć, że to może być nabieranie wody w usta przed rozpętaniem kolejnego hypestormu, niemniej jednak Microsoft wydając swoje największe tytuły na PC strzeli sobie sam w stopę, pozwalając, aby zwycięstwo Sony w wyścigu platform było druzgoczące. Spoglądając bowiem na wszystko z perspektywy klienta całkiem uzasadnionym stałoby się pytanie – dlaczego mam kupować Xboksa One, skoro wszystkie jego gry mam na PC (na którym wyglądają duuuuuużo lepiej niż na konsoli)? Naturalnym staje się zaraz potem kolejne pytanie – a co z cenami? Wszak różnica pomiędzy cenami gier na PC i konsolowymi jest znacząca.

Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby zrównanie cen gier z obu platform. Konsolowcy nie mogliby wtedy zazdrościć portfelom PCtowców i vice versa. Problem z tym wyjściem jest taki, że trzeba by było zastanowić się do jakiego poziomu równać te ceny. W przypadku podniesienia cen gier na PC do poziomu konsolowego śmiem twierdzić, że brać blaszakowa raczej wypnie się na tak drogie produkcje. Jeżeliby jednak liczyć na obniżkę cen gier na Xbox One, to jest szansa na zwiększenie liczby klientów (nie tylko zgarniając platformę PC, ale pokaźnie zwiększając liczbę osób kupujących gry na samej konsoli). Obawiam się jednak, że raczej pewny w tym przypadku wizerunkowy sukces nie pociągnąłby za sobą odpowiednio wysokich zysków, aby włodarze Microsoftu nawet to rozważali.

W związku z tym całe przedsięwzięcie raczej skończy się w jeden z możliwych sposobów:

- Microsoft wrzuca kilka gier na PC, długo po premierze z konsoli, wywołując umiarkowane zainteresowanie PCtowców, którzy wiedzą, że nigdy nie pograją w Forzę czy Gears of War 4. Ludzie masowo przechodzą na Linuxa.

- Microsoft rzuca kilka ciekawych tytułów na PC równo z ich premierami na Xboksie, które w singlu grają się świetnie. Konsolowcy dostają w ramach uzasadnienia wyższych cen programów jakieś pierdołowate DLC. Funkcja crossplay z Xboksem jednak nie działa albo nie ma sensu (pad na konsoli vs mysz na kompie? Say what?), albo występują jakieś problemy techniczne. Funkcja streamowania gier traci rację bytu (po co streamować, skoro można kupić zapewne tańszą wersję gry na PC).System zaczyna się chwiać. Złośliwi przypominają program Games for Windows.

- Microsoft tłumacząc się problemami technicznymi zarzuca temat grania na PC.

Z wielu względów najlepsze rozwiązanie dla wszystkich (graczy i Microsoftu) jest jednocześnie najdroższym dla firmy wujka Billa. Wizerunkowy sukces, który przyniosłoby ze sobą obniżenie cen gier byłby dopełnieniem działań, które nastąpiły po mocno niefortunnej premierze Xboksa One (pamiętacie chyba jeszcze oskarżenia o szpiegowanie przez Kinect, zarzuty o konieczność stałego połączenia z netem konsoli do jej działania, brak możliwości pożyczania i odsprzedawania gier na płytach i to nieszczęsne 720p). Nie ma się co łudzić – wsteczna kompatybilność, jakże fajna i cudowna opcja jest spowodowana tylko i wyłącznie koniecznością gonienia Sony, które ucieka coraz mocniej Microsoftowi z PS4. Kolejna taka akcja (obniżka cen gier) zmniejszyłaby dystans do konkurenta i pozwoliłaby przynajmniej pokryć ewentualne straty powstałę za pomocą zdobycia rynku PC. Ale jak dalekie od urzeczywistnienia są takie plany nie trzeba sobie chyba nawet wyobrażać.

Podobne artykuły

Gry, które obchodzą

Gry, które obchodzą "okrągłe" urodziny w 2015

Kończy się rok 2015, nadszedł zatem czas podsumowań i zestawień, my proponujemy jednak nieco alte...

czytaj więcej
Co przyniesie 2016 - apokalipsa noworoczna

Co przyniesie 2016 - apokalipsa noworoczna

Wskoczyliśmy wszyscy w 2016 rok, przed nami mnóstwo wydarzeń, tytułów i premier. Sp...

czytaj więcej

komentarzy (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany