Artykuły

Recenzja - Wiedźmin 3 - Krew i Wino

Jak smakuje Krew i Wino?


Po miesiącach niecierpliwych oczekiwań, dziesiątkach plotek i pogłosek — wreszcie nadszedł ten długo wyczekiwany moment, kiedy to przerdzewiały już lekko miecz wiedźmiński można wyciągnąć z zakurzonej pochwy i wypróbować na karku potworów. Drugi i ostatni dodatek do trylogii Wiedźmińskiej czas zacząć! Panie i Panowie — Krew i Wino!


Drugi i niestety już ostatni dodatek do trzeciej części trylogii, czyli Krew i Wino, to niepowtarzalna okazja, by odwiedzić nieeksplorowaną dotąd krainę w wiedźmińskim uniwersum. Opuszczamy zniszczone wojną, zrujnowane Velen i na wezwanie szlachetnej Pani oraz potrzebującego, odległego królestwa wyruszamy do Toussaint. Tam zobaczymy rzeczy zgoła odmienne od tych, które mieliśmy okazję oglądać dotychczas. Nowa kraina nietknięta jest wojną, imponuje feerią barw i sielankowymi widokami w klimatach krain śródziemnomorskich. Jest urocza, barwna, piękna i bogata. W pocztówkowym, kolorowym Toussaint będziemy mogli napić się najlepszych win, wniknąć w półświatek artystyczny na imprezach organizowanych przez tamtejszą bohemę czy pozować mistrzowi malarstwa do najnowszego dzieła. Będzie nawet okazja, by nawet zapoznać się z metodami hodowli trzody ludzkiej, by poznać walory smakowe człowieka chowanego klatkowo oraz w wolnym wybiegu.

CD Projekt Red nie zawodzi i jak zwykle serwuje nam prócz doskonałej rozrywki, również treści nawiązujące do życia poza uniwersum gier (vide: „taki mamy klimat”), a zagęszczenie ester eggsów jest tutaj tak wielkie, że nawet najmniej spostrzegawczy i wyczulony na tego typu atrakcje gracz nie zakończy rozgrywki bez choćby kilku spostrzeżeń ich dotyczących. Poza tym napotykamy w Krwi i Winie interesujące i dające się lubić postacie poboczne, w tym (nareszcie!) jednego z najciekawszych i najbardziej charakterystycznych bohaterów pojawiających się w Chrzcie Ognia. Walczymy w dziesiątkach świetnych walk, otrzymujemy całkiem nowe potwory do pokonania i musimy zapoznać się z zupełnie innym od tego znanego z Velen i Skelige folklorem.

Nieco bardziej chansons de geste

Withcer 3 Blood & Wine


Toussaint można polubić od pierwszego wejrzenia lub nieco znudzić się jego baśniową, dworską stylizacją, okraszoną przemowami z pompą i przaśnymi wierszykami w wykonaniu zakutego w puszki rycerstwa. Choć taka wizja krainy wydaje się zgodna z zamysłem Sapkowskiego, stoi jednak w dość jawnym kontraście z gorzkimi wydarzeniami kończącymi Serce z Kamienia. Czy się to komuś spodoba, czy nie — rzecz gustu. Nas jednak czasami sielskie widoczki czy mdły wątek miłosny pojawiający się w jednym z pierwszych zadań nieco raziły.

Na całe szczęście twórcy gry okrasili całość bardziej mrocznymi kawałkami, a misje związane z poszukiwaniami składników do Pogłosu są klimatyczne, nastrojowe i mroczne. Postawienie na bardziej sielską atmosferę ma też swoje dobre strony — całość jest znacznie bardziej humorystyczna niż poprzedni dodatek. Niektóre misje zdają się pomyślane i zaprojektowane przede wszystkim jako dowcipy, a dopiero w drugiej kolejności jako pełnoprawne zadania. Proste, sprytne i zabawne, są do zrobienia w przeciągu minut. W opowieści mniej jest przemocy i okrucieństwa, mniej dramatycznych wyborów moralnych. Mamy też wrażenie, że znacznie mniej jest istotnych dla fabuły walk czy interesujących antagonistów.


Trochę technikaliów


Witcher 3 Blood & Wine


Gra w Gwinta uległa rozbudowaniu (i nie mam tu na myśli świeżo zapowiedzianej autonomicznej gierki karcianej na bazie wiedźmińskiego hitu). Dodano całkowicie nową talię, którą przyjdzie nam testować jako jeden z pierwszych jej użytkowników. Możemy też wziąć udział w karcianym turnieju.

Wydany razem z dodatkiem darmowy patch naprawił wiele utrudniających rozrywkę w Dzikim Gonie błędów i niedoróbek, wniósł przy tym bardzo wyczekiwaną przebudowę ekranu ekwipunku. Poprzedni rozgardiasz i chaos w bagażach bohatera to już przeszłość. Teraz da się łatwo i szybko odnaleźć szukaną miksturę czy brakujący składnik alchemiczny — wszystko jest posortowane wg typu przedmiotów. Gracz uzyskał szanse na większą modyfikację i indywidualizację osprzętu w zgodzie z własnymi estetycznymi upodobaniami — wygląd zbroi można zmieniać z pomocą barwników oferowanych w niemałej ilości wariantów kolorystycznych. Można też w wiedźmińskim lokum chwalić się najpiękniejszymi okazami broni i pancerzy, wystarczy tylko do domowego wyposażenia dokupić stojaki, na których w pełnej krasie zaprezentujemy rynsztunek z takim trudem kompletowany podczas poprzednich przygód.

Poziom trudności jest wyższy niż w głównej rozgrywce. Nie spotykamy już tak wymagających bosów, jak w Sercu z Kamienia, gdzie walka z Klucznikiem, zwłaszcza na najwyższym poziomie, okazywała się dla wielu drogą przez mękę. Widać, że twórcy nie spoczęli na laurach i cały czas starają się dopieszczać swój produkt. Chwała im za to.

Olbrzymi dodatek

Witcher 3 Blood & Wine


Najnowszy dodatek zaskakuje nie tylko wielkością mapy, ale i długością trwania rozgrywki. Nowa kraina jest równie rozległa i wielka, jak Nowigrad, Velen i Ziemie Niczyje znane nam już z poprzednich części oraz dodatków. Przy swobodnej, nieśpiesznej grze z zamiarem przejścia i rozwiązania wszystkich zadań włącznie z pobocznymi, musimy być przygotowani na trzydzieści godzin zabawy. Krew i Wino jest zatem dłuższy niż jego poprzednik — Serce z Kamienia. Gwoli prawdy, może on długością zawstydzić niejedną współczesną, autonomiczną grę AAA, które to z reguły bywają krótsze, a przecież jest tylko skromnym w obliczu całości dodatkiem do głównej przygody.


Coś się kończy, coś się zaczyna



Geralt nie tylko finiszuje i usuwa się z kart growej historii — przede wszystkim sugestywnie przechodzi na emeryturę. Twórcy gry postarali się o to, by nie pozostawić wątpliwości co do definitywnego zakończenia serii. Krew i Wino serwuje nieodwracalny koniec z przygodami i rozpoczyna zupełnie inną historię, niekoniecznie nadającej się na grę.


Na pytanie o to, czy Krew i Wino jest lepsze od Serca z Kamienia, nie da się prosto odpowiedzieć. Nam pierwszy dodatek bardziej przypadł do gustu — właśnie z powodu jego wyżej wzmiankowanej atmosfery, z jednej strony nasuwającej na myśl klimaty sienkiewiczowskie i sarmackie, z drugiej mrocznej i gorzkiej. Ale i Krew i Wino ma swoje niewątpliwie mocne strony, dzięki którym w oczach niejednego gracza może zdystansować swojego poprzednika. Byliśmy oczarowani poczuciem humoru dominującym we Krwi i Winie oraz doskonale zagranym zakończeniem serii.

Tym ostatnim motywem szczególnie zachwycona była żeńska połowa naszego teamu, który miał przyjemność ogrywać dodatek. W żadnym razie Krwi i Wina nie da się nazwać gorszym — jest inne, ale, tak jak reszta trylogii pozwala rozsmakować się w klimatach uniwersum. Krew i Wino ma jeden gigantyczny minus, który chwilami potrafił zepsuć zadowolenie z zabawy – podczas gry czuje się niestety na karku gorący oddech nieuchronnie zbliżającego się zakończenia. Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, a nam pozostaje czekać na kolejną perełkę od CD Projekt Red.


Dodatek oferowany jest w sprzedaży (tradycyjnie już) w dwóch wersjach. Wersja pudełkowa oprócz kodu do gry zawiera też poradnik, żetony i dwie talie Gwinta (Nilfgaard i Północne Królestwa), co razem z kartami dodawanymi do poprzedniego dodatku tworzy komplet. Pytanie, czy również najnowsza talia do Gwinta doczeka się papierowego wydania? Cóż, my mamy nadzieję, że tak.

Gra otrzymuje REKOMENDACJĘ!

Rekomendacja Gameshrine.pl

Grę do recenzji dostarczył wydawca

Graliśmy na PC

Fot: Materiały Prasowe


+ grafika i muzyka na najwyższym poziomie

+ easter eggs

+ wielowątkowa fabuła

+ humor

+ długość rozgrywki

 

- nieco słabsza niż w pierwszym dodatku atmosfera

- niestety to koniec przygód, choć zacny

 

Podobne artykuły

Recenzja - Hard Reset: Redux

Recenzja - Hard Reset: Redux

Był rok 2001, w radioodbiornikach drugą młodość przeżywał uwielbiany przez wszystkich Backstreet ...

czytaj więcej
Recenzja - Kacper Ryx i król żebraków

Recenzja - Kacper Ryx i król żebraków

Walka pomiędzy szefami grup przestępczych o dominację nad szesnastowiecznym Krakowem, rozboje w k...

czytaj więcej
Recenzja - Fallout 4

Recenzja - Fallout 4

Fallout 4, jedna z najważniejszych premier tego roku to tytuł z ogromnym potencjałem i historią. ...

czytaj więcej

komentarzy (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany