Artykuły

Nowość - Deathwatch: Overkill

Deathwatch: Overkill to nowa gra planszowa Games Workshop nawiązująca do chlubnych tradycji Space Hulka. Postaram się przybliżyć tą nowość wydawniczą, oferującą przyjemność ganiania się po podziemnych kompleksach górniczych, oczywiście z zamiarem zakończenia żywota swojego przeciwnika.

Dawno, dawno temu

Nie wiem czy ktoś nie zna planszowego Space Hulka i gier video - pierwszej z 1993 roku i kolejnej z 2013 (był też sequel z  1995 - Space Hulk: Vengeance of the Blood Angels). Jeśli jest ktoś taki - niech wierzy mi na słowo - ta gra to klasyka. Polegała z grubsza na poruszaniu się po tunelach kosmicznych wraków, układanych jak puzzle z luźnych elementów (co umożliwiało rozgrywanie różnych scenariuszy) w których dzielna gromada Kosmicznych Marines nazywanych swojsko Terminatorami ganiała bądź była ganiana przez hordę złych Tyranidów Genokradów (w pierwszej grze wideo, z uwagi na grafikę, były to raczej Terminatorki strzelające do Genokradków). Pomimo tego lapidarnego opisu - gra wciągała jak diabli i znam fanatyków (w tym siebie) spędzających długie godziny nad planszą/ klawiaturą. Gra planszowa doczekała się zresztą polskiej edycja - jako jedna z pierwszych z dołączanymi figurkami. Oczywiście od razu znaleźli się fani ze wzruszeniem oglądający pudełko i figurki (i ze łzami cenę - jak na ówczesne warunki to była więcej niż spora). Potem było jeszcze kilka edycji, niedawne wznowienie rozeszło się w Polsce błyskawicznie, jak świeże bułeczki. Nic zatem dziwnego, że plany wydania gry w podobnym klimacie wzbudziły spore poruszenie (poniżej - fani rozmawiający o planach Games Workshop):

 

Co dostajemy?

W pudełku będącym obiektem naszych westchnień możemy znaleźć oprócz księgi zasad również osiem dwustronnych kafli planszy, czterdzieści cztery karty, sześć kości, linijkę i to na co wszyscy czekali czyli piękne, niepomalowane figurki. Tutaj mamy większą rozmaitość osobistości - oprócz szeregowych Genokradów są też osobistości takie jak Patriarcha Ghosar, Magus Orthan Trysst czy Prymas Vorgan Trysst plus różne typy jednostek (Faithful Thrond - Wierny Tłum, Purestrain Princelings czyli Książątka Bez Domieszek i inne) Po stronie ludzkiej mamy Orthana Cassiusa, wielkiego typa z magicznym mieczem, Je(n)susa Natoriana z mocą psioniczną i kilku innych potężnych wojowników. Każdy znany jest z imienia i nazwiska i posiada własne moce/bronie, więc nie są to tylko anonimowi Marines. Część kart zawiera statystyki bohaterów, część to karty, którymi gracz grający Genokradami może wprowadzać kolejne jednostki i utrudniać życie przeciwnika

Rozgrywka

Tu wielkich niespodzianek nie ma - do dyspozycji jest dziewięć misji do wyboru, o różnym stopniu komplikacji. Grający dobrymi dobiera skład swojej drużyny na konkretną misję, zły rozkłada przy poszczególnych wejściach karty, które informują ile paskud pojawi się w danej turze. Jeśli chodzi o starcie to w przeciwieństwie do Space Hulka zamiast wielu korytarzy z rozlicznymi zakrętami i zakamarkami mamy platformy znajdujących się na różnych poziomach, które mogą ograniczyć możliwość dotarcia do przeciwnika, ale niekoniecznie uniemożliwić strzelanie do niego. Głównym wyznacznikiem jest tutaj zasięg i odległość - a więc dołączona miarka ma zastosowanie przez cały czas rozgrywki (bardziej to pod tym kątem przypomina grę bitewną niż planszową.) Jak wynika z przykładowej rozgrywki - trup pośród Genokradów ściele się gęsto, Marines to twardziele i ciężko ich ukatrupić, ale stanowią zasób nieodnawialny, podczas gdy na miejsce zabitych Tyranidów pojawiają się nowi. Chłopaki mają jeszcze do dyspozycji trochę sprzętu który ułatwia im życie (teleport, bojowy motocykl typu Junak), Genokrady mogą z kolei liczyć na specjalne karty czyli Gambity, wpływające na przebieg rozgrywki. Generalnie - wygląda na to, że jest dobrze, rozgrywka może dostarczyć emocji porównywalnych z Kosmicznym Hulkiem, a biorąc pod uwagę ilość dostępnych modeli i ich zróżnicowanie - zaryzykowałbym tezę, że nawet przewyższyć. Tak więc fani Warhammera 40000 - portefele w garść i lecimy na planetoidę Ghosar Quintus smiley

Zdjęcia:

Games Workshop

https://boardgamegeek.com

Hieronymus Bosch

Podobne artykuły

30 lat minęło - urodziny gier

30 lat minęło - urodziny gier

Koniec roku skłania do refleksji i wspominek, które mogą zawlec niewyspany umysł w dość dz...

czytaj więcej
Gears of War 4 - gramy - codzienna porcja absurdu

Gears of War 4 - gramy - codzienna porcja absurdu

Ogrywamy Gears of War 4 i serwujemy olbrzymią dawkę absurdu w komentarzach na YT - tym razem zabr...

czytaj więcej

komentarzy (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany